piątek, 26 maja 2017

ZAFUL

Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z dość innym postem. Mianowicie firma ZAFUL za niedługo będzie obchodzić swoją 3 rocznicę istnienia a wielu z Was nawet nie wie, że taka firma istnieje! Ja mam to szczęście, że na mojej drodze pojawiła się bardzo sympatyczna osoba a mianowicie Echo, która została moją opiekunką dotyczącą współprac i to ona pokazała mi właśnie ten sklep internetowy. W tym poście chciałabym pokazać, że to że jest to strona z dalekich stron Azji to nie oznacza, że nie warto z niej zamawiać! Poza tym, jak sami zobaczycie, ceny są nie do przebicia. :D


Z racji tego, że lato zbliża się wielkimi krokami chciałabym się skupić na krótkich spodenkach, bo w końcu kto nie kocha krótkich spodenek kiedy temperatura sięga 30 stopni? Miałam okazję "przetestować" spodenki właśnie ze strony ZAFUL i muszę Wam powiedzieć - mega! Jako, że są to spodenki jeansowe bałam się, że się nie wcisnę, bo jak wszyscy wiemy zamawiając ze stron azjatyckich musimy liczyć się z tym, że rozmiary są inne niż w Polsce i osoba nosząca tutaj S, na stronie patrząc w wymiary, będzie musiała zamówić rozmiar L, więc nie przerażajcie się tym! :D Jak już sprawdziłam, że spodenki mi pasują doszłam do wniosku, że na jednych się nie skończy i zamówię kolejne pary!

SPODENKI ZNAJDZIECIE NA STRONIE W KATEGORII SHORTS


Firma ZAFUL jest jedną z wielu z jaką mam przyjemność współpracować. Mogę szczerze powiedzieć, że ubrania są bardzo dobrej jakości. Współpraca z wcześniej wspomnianą Echo przebiega bezproblemowo, nigdy mi się nie zdarzyła sytuacja nie do rozwiązania. Jak wiadomo, paczki z krajów azjatyckich idą do nas trochę dłużej niż te zamawiane w Polsce, ale sądzę, że warto poczekać. Przesyłka przychodzi do nas do czterech tygodni od wysłania. Paczki są bardzo dobrze zabezpieczone. Czy to okulary przeciwsłoneczne, koszulki czy też buty. Bardzo starannie złożone, w torbach zamykanych na zameczek, aż miło otwierać! Co najważniejsze - nie mają tego okropnego zapachu, z jakim spotykamy się otwierając niektóre chińskie paczki. :D



Ze szczerego serca mogę Wam polecić powyższą firmę. Ja osobiście mam z nią same miłe wspomnienia, mam nadzieję że moja współpraca z tą firmą będzie trwała długo, bo niesamowicie miła kadra robi wiele dla tej firmy, także opiekunki które odpowiadają na każde pytanie, więc jeżeli byście jakieś mieli w związku z zamawianiem z Zaful możecie kierować pytania do mnie lub prosto do osób z tejże strony. Co mogę więcej powiedzieć? Polecam i życzę pogodnego dnia. ♥




wtorek, 2 maja 2017

JAK ZDOBYĆ CZYTELNIKÓW?

Hej!

Piszę ten post z wielką przyjemnością, ponieważ dostałam taką prośbę od jednej z Was!
Wielu z Was prawdopodobnie nigdy się nie zastanawiało nad tym jak to jest mieć stałych czytelników, obserwatorów czy też komentujących. Wiele początkujących blogerów szuka atencji na grupach na Facebooku, reklamują się na Instagramie czy innych social mediach. Często jest to na zasadzie wymiany poglądów na blogu, wymianie komentarzy czy też obserwacji. Niestety większość z takich akcji jest dosłownie chwilowych. Później niestety wychodzi na to, że dodając post - nikt na niego nie wchodzi. Sądzę, że każdy bloger miał taką sytuację. W moim przypadku na szczęście ten czas minął, ogromnie cieszę się, że zdobyłam stałych czytelników (co widać po komentarzach) a więc jako, że początkująca nie jestem - postaram się dać Wam kilka rad jak to ugryźć.


Po pierwsze, jak wiadomo większość ludzi jest wzrokowcami. Warto zadbać o to, żeby wygląd bloga był przejrzysty, żeby zdjęcia były ładne, nierozmazane. Nie jest koniecznie powiedziane, że na zdjęciach musicie znaleźć się Wy. Wszystko to zależy od tego, jakiej kategorii bloga prowadzicie. Jeżeli jest to blog kosmetyczny - zadbaj o ładną kompozycję zdjęcia, o tło, o jakość. Jeżeli jest to blog modowy - pokaż siebie jak najlepiej w swojej stylizacji. To jest bardzo ważne aby przykuć uwagę czytelników czy też obserwatorów. 


Po drugie: pisz z sensem. Jeżeli już zabierasz się do pisania to staraj się aby wszystko było napisane poprawnie, logicznie i z sensem. Błędy od razu są zauważane i ja, jako czytelnik wielu blogów zwracam na to uwagę, bo o wiele lepiej i wygodniej dla oczu jest gdy tekst zamieszczony np. pod zdjęciem jest napisany przejrzyście. Jeżeli piszesz opinię o przedmiocie, skup się na tym aby było zwięźle i na temat. Nikt nie chciałby czytać rozprawek na temat nowego kremu do twarzy.



Po trzecie: pamiętaj, aby dodawać posty regularnie i dbać o swoich czytelników. To jest bardzo ważny aspekt bycia blogerem. To od Twoich czytelników zależy czy Twój blog istnieje, jest lubiany czy nie. Bo możesz sobie pisać ale co z tego skoro nie będzie miał kto czytać czy oglądać Twoich postów? Staraj się dodawać posty regularnie, jeżeli nie masz możliwości na regularne ich dodawanie - poinformuj swoich czytelników o tym. Jeżeli nic nie będziesz dodawał to z biegiem czasu, w świecie blogspota słuch o Tobie zaginie. Co więcej, odpisuj na komentarze, słuchaj rad i się do nich stosuj. Uwierz, że nikt nie chce dla Ciebie źle. :)


MÓJ INSTAGRAM: PATRYCJA_BUCIOR

niedziela, 9 kwietnia 2017

JAK TO JEST Z TĄ WSPÓŁPRACĄ?

Hej!

W sumie napisałam post o czymś innym. Zaczęłam całkowicie inną tematykę aczkolwiek wchodząc rano na facebooku na grupę osób z podobnym zainteresowaniem do mojego (czyt. grupę blogerów) postanowiłam poruszyć dość ciekawy i nurtujący niektórych temat. A mianowicie temat współpracy. Jak już większość z Was, oglądających czy też czytających mojego bloga zdążyła zauważyć, że ja takową współpracę także utrzymuję więc postanowiłam, że wypowiem się na ten temat. Głównie skupię się na obaleniu słów niektórych, którzy uznają zawarcie współpracy z firmą za "sprzedanie się" :)


Słowem (dość długim słowem :D) wstępu zacznę od tego, że prowadzenie bloga wielu osobom kojarzy się z taką zwykłą czynnością. Wiele osób uważa to także za wstyd, no bo jak to tak można pisać jakieś bzdury w sieci, dodając do tego swoje zdjęcia. Przecież wszyscy to widzą! No nic bardziej mylnego. Założenie bloga to jedno, utrzymywanie go na pewnym poziomie to drugie. Uwierzcie lub nie, przygotowanie takiego jednego wpisu to ogrom pracy. Trzeba pomyśleć nad tym, co się chce napisać żeby trzymało się to ładu i składu, trzeba się jakoś ubrać i w końcu wyjść na zdjęcia. Ja osobiście mam to szczęście, że mam takiego super brata (buziaczki Kuba! ♥) który został moim fotografem już dawno i nadal się utrzymuje na swojej pozycji. Czy to śnieg, czy upał, czy wiatr - trzeba wytrzymać. Później spędza się dość sporo czasu nad pisaniem, sprawdzaniem tego czy napisało się poprawnie a później odpisywanie na komentarze. 



No ale przejdźmy do tematu i zacznijmy od tego, czym jest współpraca, jak się zaczyna i na czym polega. Współpraca zazwyczaj opiera się na zasadzie barteru (co oznacza, że jest to tzw wymiana bezgotówkowa czyli w przypadku prowadzenia bloga - towar za reklamę). W moim przypadku było to po prostu otrzymanie maila z propozycją zawarcia współpracy przez przesympatyczną panią. Z początku się wahałam aczkolwiek stwierdziłam, że czemu nie. Może to być super sprawa a skoro obie strony mają być zadowolone to dlaczego nie? W tamtym momencie po prostu zaczynało się wymianą maili, składaniem zamówienia, otrzymania go i po prostu stworzenia dobrej stylizacji z wykorzystaniem otrzymanych ubrań.


Nie jest to zawsze łatwe, bo panie z którymi nawiązuje się współpracę nie zawsze mają czas aby nam odpisywać, często są zapracowane. Moją pierwszą współpracą był sklep, którego nazwy tu nie podam aczkolwiek była to mega nieudana współpraca ze względu na to, że mam wrażenie, że pani nie czytała tego co piszę tylko po prostu robiła to co ona chciała (czyli po prostu wysyłała do mnie rzeczy, które nie miały do mnie trafić). Była to moja pierwsza i ostatnia współpraca z tą firmą. Ostatnio dostałam propozycję od Pani, która jest bardzo zaangażowana w swoją pracę. Utrzymuje ze mną kontakt nie tylko mailowo ale także mam jej social media i widać, że jej zależy. Takich ludzi się ceni.


Kończąc moją wypowiedź chciałabym obalić mit, który krąży że osoby udzielające się w sieci się rzekomo sprzedają. To jest największa głupota jaką mogłam kiedykolwiek usłyszeć - a usłyszałam. To, że dostaję propozycje współpracy to dla mnie ogromne wyróżnienie. Widać, że jednak ktoś docenia moją pracę i to że staram się jak najmocniej mogę, aby to wyglądało jak wygląda. Mówiąc o mnie, że się sprzedałam, bo reklamuję pewną firmę jest pewną formą obrazy dla mnie i staram się od takich ludzi trzymać z daleka. Czasami przejawia się to zazdrością, czasami złościwością. Ludzie zamiast docenić twoją pracę lub wziąć się za siebie i zrobić coś ze swoim życiem - dopiekają innym. A czy wyjdzie im to na dobre? Wątpię. Ja się przestałam przejmować takimi ludźmi i zmotywowałam sama siebie żeby robić to co lubię. Bez względu na to co mówią inni.





Na koniec chciałabym Wam polecić (hehe, nie zapłacili mi za to, bez obaw :D) pewną stronkę. Zamówiłam stamtąd portfel, który okazał się moim strzałem w dziesiątkę!





niedziela, 26 marca 2017

SPRING

Hej!


Zastanawialiście się kiedyś jak czas szybko upływa? Z jakim tempem mija czas, jak wszystko się zmienia. Dopiero były święta Bożego Narodzenia, zima, śnieg. A teraz? Teraz kończy się marzec, rozpoczęła się wiosna, wszystko budzi się do życia. Ktoś powie - taka kolej rzeczy. Oczywiście, że tak jest, aczkolwiek zauważyliście kiedyś jak te wszystkie dni uciekają przez palce?


Przeanalizujmy to od początku. Okej - każdego dnia się budzisz, masz swoją dzienną rutynę szykowania się do szkoły/pracy, idziesz do miejsca wykonywania swoich obowiązków. Jesteś tam, wracasz do domu i ciągle robisz to samo. Nauka, wyjścia ze znajomymi czy też inne zajęcia. Wcale nie zwracasz uwagi na to, czy robisz to po raz pierwszy czy dziesiąty z kolei, ciągle tak samo, czy Twój poranek codziennie wygląda wręcz identycznie. No bo w sumie.. Czy to konieczne, żeby zwracać na to uwagę skoro i tak robimy to samo?


Odpowiedzcie sobie sami. Zwracacie na to uwagę? Często przez takie bagatelizowanie różnych spraw nie zwracamy na najważniejsze, które się wokół nas dzieją. Dni przelatują nam przez palce, żałujemy tego, że nie zauważaliśmy pewnych rzeczy, sytuacji. Bo w sumie mogliśmy je przeżyć inaczej, zrobić krok w bok i zmienić rutynę. Urozmaicić coś w naszym codziennym życiu, zwrócić uwagę na ludzi którzy nas otaczają. Poświęcić im więcej uwagi. Zróbmy coś w naszym życiu co odwróci je o 180 stopni bo może akurat to okaże się tym trafem w dziesiątkę i uczyni nas szczęśliwszymi.

Bo czas posuwa się do przodu a to co było nie wróci.













piątek, 24 lutego 2017

PROM 2017

Hej!


Każdy uczeń szkoły średniej wie jakie słowa są najczęściej powtarzanymi słowami przez nauczycieli podczas całych 3/4 lat nauki. MATURA. Ehh, no tak. O ile w klasie pierwszej nikt się nią zbytnio nie przejmuje, tak w drugiej zaczynają się schody. Dochodzą przedmioty w formie rozszerzonej, odchodzą te, których już się uczyć nie będziemy. Zaczyna się 'walka' o to, aby jak najlepiej napisać egzamin dojrzałości i o to, aby dostać się na wymarzone studia. Ale czy to jest najważniejsze dla maturzysty?


Wcale nie. W klasie trzeciej już po pierwszym miesiącu nauki każdy ma już po dziurki w nosie słowa "matura" i ciągłego straszenia, że jeżeli nie weźmiemy się w garść to jej nie zdamy. Każdy wtedy myśli już tylko o jak najszybszym zakończeniu tej 3 klasy, o dniu maturzysty, o studniówce i finalnie o tym, żeby ten maj przyszedł i poszedł jak najszybciej. Każdego licealistę niestety to czeka. Fakt, faktem, że trzecia klasa jest super ze względu na studniówkę ale niestety jest też ciężko. 


Pomimo wszystko studniówka była jedną z najlepszych wieczorów jakie do tej pory mogłam spędzić. Mam nadzieję, że każdy z Was kto już przeżył studniówkę też ją tak wspomina. A kto będzie ją dopiero miał - przekonacie się, że jest tak jak mówię! :D




Na koniec chciałam pozdrowić moją Aneczkę ♥

czwartek, 19 stycznia 2017

DON'T GROW UP - IT'S A TRAP

Hej!


Dzieciństwo. Co przychodzi Wam do głowy słysząc to słowo? Niektórzy wspominają je świetnie, niektórzy wręcz odwrotnie. Są osoby, które powiedzą, że dzieciństwo to był najlepszy etap w ich życiu. Zero problemów, zero zmartwień. Okej, może nie zero. Największym problemem było to, że mama już woła do domu, bo się ściemnia. Albo to, że musimy przerwać zabawę i biec do domu na obiad bo przecież cały dzień bez obiadu jest nie do pomyślenia dla rodziców, a dla dzieci? W trakcie zabawy nie było czasu żeby myśleć o obiedzie. Jedyną rzeczą o której myśleliśmy.. No właśnie. Była dobra zabawa.



Z upływem czasu, czy chcemy czy nie, przemija okres dzieciństwa. Wszyscy dorastamy, niektórzy szybciej niektórzy wolniej. Przychodzi szkoła, coraz mniej czasu możemy poświęcić na wychodzenie na podwórko, zabawę z kolegami czy koleżankami, zwyczajną pogawędkę dzieci. No chyba, że mowa o wakacjach. Wtedy mamy dużo czasu ale niestety tu ktoś wyjeżdża, tu sami wyjeżdżamy, tu ktoś do nas przyjeżdża. Nowe znajomości na koloniach, pojawiają się także komputery, komórki. I czas się kurczy. Więcej czasu spędzamy online niż rozmawiając na żywo.



No i następuje czas wyboru gimnazjum, szkoły średniej, studiów. Dorastamy. Pojawiają się problemy, nowi znajomi (niestety niektórzy sprowadzają nas na gorszą z dróg co łączy się z problemami), nauka. Zaczynamy żałować tego, że kiedy byliśmy dziećmi - bardzo szybko chcieliśmy dorosnąć. Nawet poprzez zabawy, czy to w dom, czy to w szkołę. Będąc dorosłym nie znikną problemy kiedy zamkniemy oczy i przeczekamy. Musimy stawiać czoła wyzwaniom, radzić sobie, i nie uciekać. Bycie dzieckiem było prostsze, prawda?


Ale nie zapominajmy, że każdy z nas dla kogoś nadal jest dzieckiem. Czy to dla mamy, taty, dziadka, babci. Niektóre chwile nie wrócą - to fakt. Ale na zawsze zostaną w naszej pamięci, nawet jak ich do końca nie pamiętamy. Po to są rodzice czy dziadkowie żeby przypominać nam o naszych wpadkach i śmiesznych zachowaniach, które towarzyszyły nam kiedyś.

A Wy? Macie jakieś super wspomnienia z dzieciństwa? :)